Chodźmy na dwór!
Brałam dzisiaj udział w webinarze „Chodźmy na dwór – dlaczego warto uczyć w naturze”, organizowanym w ramach programu MegaMisja i był on dla mnie niezwykle inspirującym doświadczeniem. Spotkanie prowadzone przez Marcelinę Materę oraz Maję Gruszczyńską ostatecznie przekonało mnie, że edukacja przyrodnicza i społeczna nie musi odbywać się wyłącznie w sali przedszkolnej. Wręcz przeciwnie – natura może stać się najlepszą przestrzenią do nauki, rozwoju i budowania relacji.
Bardzo mocno poruszył mnie temat dziecięcych lęków związanych z przyrodą (jako że sama byłam dzieckiem bojącym się owadów, i do dzisiaj za nimi nie przepadam). Prelegentki zwracały uwagę, że reakcję strachu można stopniowo zamieniać w ciekawość. Zamiast wzmacniać obawy dzieci przed pająkami czy owadami, warto pokazywać je z bliska, oswajać i zachęcać do obserwacji. Nawet oglądanie martwego okazu może pomóc dziecku lepiej zrozumieć dane zwierzę i nabrać do niego respektu, a nie panicznego lęku. Uświadomiłam sobie, jak ogromny wpływ mają nauczyciele na sposób postrzegania świata przez dzieci – to od naszej reakcji często zależy, czy dziecko będzie się czegoś bało, czy będzie chciało to poznawać.
Bardzo zainteresował mnie również temat przeszkód, które powstrzymują nauczycieli przed wychodzeniem z dziećmi w teren. Najczęściej są to: pogoda, podstawa programowa i bezpieczeństwo. Webinar pokazał jednak, że wiele z tych obaw wynika bardziej z naszych przyzwyczajeń niż z realnych trudności. W kwestii pogody ważne jest przede wszystkim odpowiednie przygotowanie – kalosze, kurtki przeciwdeszczowe czy ubrania „do brudzenia” powinny być czymś naturalnym. Zwrócono uwagę, że współczesne dzieci często boją się ubrudzić, ponieważ są zbyt elegancko ubierane do przedszkola. Ważna była dla mnie również uwaga, że nauczyciele nie powinni się dostosowywać do wymagań i życzeń rodziców w kwestii wychodzenia na zewnątrz - nie powinni ulegać presji niewychodzenia z powodu złej pogody, czy stanu zdrowia dziecka (jeśli dziecko jest chore - powinno zostać w domu, jeśli jest w placówce - to znaczy, że jest zdrowe na tyle aby móc wyjść na dwór).
Bardzo spodobał mi się pomysł obserwowania przez cały rok jednego metra kwadratowego trawnika. Dzięki temu dzieci mogą zauważać zmiany zachodzące w przyrodzie, obserwować rośliny i zwierzęta oraz uczyć się cierpliwości i uważności. To pokazuje, że do wartościowej edukacji nie potrzeba drogich pomocy dydaktycznych – wystarczy kawałek natury i ciekawość świata.
Webinar uświadomił mi także, że praktycznie wszystkie treści z podstawy programowej można realizować poza budynkiem. Na świeżym powietrzu dzieci mogą ćwiczyć liczenie, poznawać litery, rozwijać sprawność manualną czy wykonywać zadania sensoryczne. Patyki, liście, kamienie czy pióra stają się naturalnymi pomocami dydaktycznymi. Bardzo ważna była dla mnie refleksja dotycząca przygotowania dzieci do pisania – zanim dziecko zacznie wykonywać małe ruchy ręką, powinno rozwijać duże ruchy całego ciała i obręczy barkowej poprzez aktywność ruchową.
Duże wrażenie zrobił na mnie również temat zabawy symbolicznej i kreatywności. Dzieci coraz rzadziej bawią się „na niby”, ponieważ dostają gotowe, dosłowne zabawki i rozwiązania. Tymczasem przyroda daje nieograniczone możliwości twórczego działania – patyk może stać się różdżką, wędką albo mieczem. Natura pobudza wyobraźnię znacznie bardziej niż gotowe zabawki.
Interesujące było także spojrzenie na funkcjonowanie grupy przedszkolnej podczas wyjść terenowych. W naturalnym środowisku zmieniają się relacje między dziećmi, pojawiają się nowi liderzy, a dzieci neuroatypowe często lepiej odnajdują się poza salą przedszkolną. W terenie dzieci mogą pokazać kompetencje i inteligencję, które nie zawsze są widoczne w warunkach szkolnych.
Ważnym tematem było również bezpieczeństwo. Prelegentki podkreślały, że zamiast całkowicie eliminować ryzyko, powinniśmy uczyć dzieci bezpiecznego korzystania z różnych elementów przyrody, takich jak patyki czy ogień. Dzieci zasługują na przygotowanie do prawdziwego życia, a przecież człowiek jest częścią natury i powinien umieć w niej funkcjonować.
Szczególnie zapadło mi w pamięć porównanie współczesnych dzieci do "domowej paprotki" – przemieszczających się z ogrzewanego domu do auta, z auta do przedszkola i kolejnych zamkniętych pomieszczeń. Coraz mniej czasu spędzają one na świeżym powietrzu, w zmiennych warunkach pogodowych i naturalnym środowisku. Tymczasem kontakt z naturą wpływa pozytywnie na zdrowie, koncentrację i samopoczucie dzieci. Na dworze dzieci łatwiej się regulują emocjonalnie, uczą się współpracy i prowadzą bardzo wartościowe rozmowy.
Po webinarze zaczęłam inaczej patrzeć na edukację terenową. Dotychczas wyjścia z grupą przedszkolną wydawały mi się trudne organizacyjnie i stresujące. Teraz widzę, że natura może być niezwykle bogatą przestrzenią edukacyjną, która wspiera rozwój dzieci na wielu poziomach – poznawczym, społecznym, emocjonalnym i fizycznym. To spotkanie dało mi wiele inspiracji i motywacji do tego, aby częściej wychodzić z dziećmi poza mury przedszkola i pozwalać im doświadczać świata wszystkimi zmysłami. Bardzo się cieszę, że w nim uczestniczyłam i mam nadzieję, że będę częściej trafiać na takie inspirujące wydarzenia w sieci.

Komentarze
Prześlij komentarz