Odpowiedzialność

 

Od bardzo dawna chciałam zostać nauczycielką w przedszkolu. Długo pozostawało to w sferze marzeń, w końcu w 2024 zdecydowałam się i postanowiłam spróbować dostać się na studia niestacjonarne na kierunku Pedagogika Przedszkolna i Wczesnoszkolna. Udało się, mimo że maturę pisałam daaawno temu i myślałam, że nie mam szans.

Zaczęłam swoje wymarzone studia i… dopadły mnie wątpliwości. A im dalej w las, tym więcej ich jest. W trakcie wykładów i na ćwiczeniach, zastanawiałam się ( i dalej się zastanawiam) czy dam radę być nauczycielką, ponieważ czuję (ba, wiem to), że będzie na mnie ciążyła ogromna odpowiedzialność za moich przyszłych wychowanków. Czuje, że będą tą osobą, od której w dużej mierze będzie zależało na jakich ludzi wyrosną dzieci, które będę uczyć i wychowywać. Martwię się, że moje błędy jako nauczyciela, odbiją się na późniejszym życiu, karierze tych dzieci. Można by sobie pomyśleć że martwię się na wyrost, że przecież nie wszystko zależy od nauczyciela, jest jeszcze rodzina, środowisko społeczne, rówieśnicy, geny, osobowość dziecka. Jest wiele czynników które wypływają na przyszłość dziecka, więc po się zamartwiać tym małym wycinkiem czasu, który dziecko będzie spędzać w przedszkolu? Ja jednak jestem przekonana że to właśnie nauczyciel w przedszkolu  i potem w początkowych klasa szkoły podstawowej ma bardzo duży wpływ na to, w jakim kierunku pójdzie dziecko. Czy będzie ciekawe świata, czy będzie miało chęć się uczyć, poznawać, eksplorować rzeczywistość wokół siebie? Czy będzie pewne siebie, zaradne, nie będzie się szybko poddawać?
Wierzę, że przez te kilka lat wczesnego dzieciństwa, można zaszczepić dziecku wiarę w naukę, nauczyć krytycznego myślenia, niezależności, asertywności, empatii w stosunku do otaczającego świata. Tylko czy będę potrafiła to zrobić? W kontekście edukacji społeczno – przyrodniczej, martwię się czy będę potrafiła tak poprowadzić dzieci aby wyrośli z nich dorośli którzy nie będą negowali globalnego ocieplenia bo w styczniu pada śnieg a temperatura wynosi -10 stopni Celsjusza, nie będą zaprzeczali faktom naukowym, bo im się wydaje inaczej  a poza tym wszyscy naukowcy są przez kogoś opłacani, którzy będą dbali i środowisko, nawet jeśli będzie to wymagało do nich trochę wysiłku (również finansowego), którzy będą dbali o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne i będą uważni na zdrowie innych, nie będą wierzyć (lub co gorsze rozsiewać, powielać) w fake-newsy, wierzyć we wszystko co im się wyświetli w social mediach. Niektórzy pewnie się uśmiechną pod nosem, że przesadzam, że to przecież przedszkole, nauczanie początkowe ale ja wierzę w stare polskie przysłowie „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” a ja bym chciałam aby moje przyszłe „skorupki” trąciły tylko tym co dobre, piękne, prawdziwe. To będzie moja odpowiedzialność i jeszcze nie wiem, nie jestem do końca pewna czy jestem na nią gotowa. Mam nadzieję, że te kilka semestrów studiów, które mi jeszcze zostały, sprawi, że będę mogła z czystym sumieniem podjąć tę pracę, tę odpowiedzialność.   

Moje prywatne skorupki 

Komentarze