3 proc. dla nauki
| fot. Leszek Szymański/PAP |
W ostatnich dniach media informowały o proteście środowiska naukowego pod Sejmem. Naukowcy, doktoranci i przedstawiciele uczelni apelowali o zwiększenie finansowania nauki w Polsce. W ramach akcji „3% dla nauki, 100% dla Polski” domagali się stopniowego zwiększenia nakładów na badania naukowe do poziomu 3% PKB oraz stworzenia stabilnych warunków do prowadzenia badań i kształcenia kolejnych pokoleń badaczy. W proteście uczestniczyło około 700 osób, a wydarzenie było określane jako jeden z największych protestów środowiska naukowego w Polsce po 1989 roku.
Osobiście popieram postulaty protestujących. Nie jestem naukowcem i prawdopodobnie nigdy nim nie będę, jednak uważam, że znaczenie badań naukowych dla społeczeństwa jest nie do przecenienia. Dzięki pracy naukowców rozwija się medycyna, powstają nowe technologie, lepiej rozumiemy zmiany zachodzące w środowisku naturalnym, a także skuteczniej rozwiązujemy problemy społeczne. Korzystamy z efektów badań każdego dnia, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Szczególnie ważne wydaje mi się spojrzenie na naukę jako inwestycję, a nie koszt. Hasło pojawiające się podczas protestu – „Nauka to nie koszt, to inwestycja” – bardzo dobrze oddaje znaczenie badań naukowych dla rozwoju kraju. Państwo, które inwestuje w naukę, inwestuje jednocześnie w swoją przyszłość, bezpieczeństwo, gospodarkę i jakość życia obywateli.
Jako przyszła nauczycielka edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej zastanawiam się, jak budować w dzieciach szacunek do nauki i ciekawość świata. Uważam, że podczas zajęć edukacji społecznej i przyrodniczej warto rozmawiać nie tylko o odkryciach naukowych, ale również o tym, kim są naukowcy i dlaczego ich praca jest potrzebna. Dzieci powinny wiedzieć, że za nowymi lekami, prognozami pogody, ochroną przyrody czy nowoczesnymi wynalazkami stoją ludzie, którzy poświęcają czas na badania i poszukiwanie odpowiedzi na ważne pytania.
W edukacji wczesnoszkolnej można pokazywać uczniom, że nauka nie jest czymś odległym i niedostępnym. Wręcz przeciwnie – zaczyna się od zadawania pytań, obserwowania świata i samodzielnego eksperymentowania. To właśnie ciekawość jest pierwszym krokiem do odkrywania rzeczy nowych i ważnych. Dlatego rolą nauczyciela jest nie tylko przekazywanie wiedzy, ale również rozwijanie postawy badawczej i zachęcanie dzieci do samodzielnego myślenia.
Protest naukowców skłonił mnie do refleksji nad tym, jak często korzystamy z osiągnięć nauki, jednocześnie nie dostrzegając ludzi stojących za tymi osiągnięciami. Uważam, że temat znaczenia badań naukowych powinien być obecny w edukacji społeczno-przyrodniczej już od najmłodszych lat. Dzięki temu dzieci będą lepiej rozumiały współczesny świat i być może w przyszłości same zechcą przyczynić się do jego rozwoju.
fot. Leszek Szymański/PAP |
Komentarze
Prześlij komentarz